
Nie ma co ukrywać, że osoby piszące różnorakie teksty i umieszczające je na blogu w Internecie chciałyby zdobyć jak największą liczbę czytelników. Gdyby tak nie było, to pewnie pisałyby „do szuflady”. Tym bardziej, że rosnąca popularność bloga może w przyszłości przełożyć się nie tylko na poczucie satysfakcji, ale i na całkiem wymierne korzyści finansowe. Mowa oczywiście o możliwości zarabiania na reklamach, które zleceniodawcy najchętniej umieszczają na stronach internetowych cieszących się dużą poczytnością i popularnością.
Szanse małego bloga na zaistnienie w sieci
Jednym z dylematów trapiących niejednego początkującego blogera jest to, czy mały i rzadko na początku odwiedzany blog ma jakiekolwiek szanse na rozwój i zdobycie większej popularności. Jak wiemy, pozycja witryny w rankingu wyszukiwarki zależna jest od wielu czynników, między innymi, wśród najważniejszych od liczby prowadzących do niej odsyłaczy umieszczonych na innych stronach oraz ilości i jakości opublikowanej treści na blogu.
Powstaje więc pytanie, czy nie mamy tu do czynienia ze swego rodzaju błędnym kołem, w którym duży, popularny portal mający miliony użytkowników i miliardy odsłon miesięcznie, będzie dzięki swojej popularności zawsze wysoko promowany w wynikach wyszukiwania w przeciwieństwie do małych, bądź nawet średnich wielkością stron internetowych.
Historia nam mówi…
Powyższe rozumowanie jest oczywiście błędne. Historia Internetu zna wiele przypadków, w których dotychczasowi giganci o niezagrożonej, jakby się zdawało pozycji, musieli ustąpić pola nowym graczom, którzy potem byli w stanie zdeklasować swoich poprzedników pod każdym względem. Taki los spotkał na przykład Yahoo! czy Myspace, które z liderów stały się trzeciorzędnymi serwisami, a ich miejsce zajęły firmy takie jak Google czy Facebook. Nie musimy oczywiście od razu stworzyć nowego Facebooka, aby wypromować naszą stronę i zdobyć sobie szerokie grono odbiorców. Kluczem jest wysoka jakość treści oraz wysoki stopień specjalizacji.
Należy pamiętać, że duży portal oznacza również duże koszty, które trzeba pokryć wpływami z reklam, a ilość miejsca na głównej stronie – czyli tam gdzie generowana jest większość „kliknięć – jest ograniczona. W naturalny sposób skłania to duże portale do umieszczania treści, które będą cieszyć się możliwie największym wzięciem oraz często odbija się na jakości, gdyż nieopłacalne staje się umieszczanie na stronie długich, wyczerpujących artykułów czy analiz, które będą w stanie zainteresować jedynie garstkę czytelników. W podobnej mierze dotyczy to stron branżowych, jak i portali typu „mydło i powidło”.
Niszowy blog
Niewielka strona czy blog nie podlega podobnym ograniczeniom oraz jest w stanie znacznie lepiej reagować na konkretne zapotrzebowanie i zmieniające się trendy. Prowadząc niszowy serwis możesz skoncentrować się na bardzo specjalistycznych lub unikalnych treściach, dostosowanych do wąskiej grupy czytelników zainteresowanych prezentowaną przez ciebie tematyką. Będąc ekspertem w jednej, wąskiej dziedzinie możesz zaoferować czytelnikom treści, których nie znajdą w dużych serwisach, nastawionych na masowego odbiorcę. Dzięki posiadanej na dany temat wiedzy jesteś w stanie pokazać go z własnej, unikalnej perspektywy a z czasem możesz stać się również autorytetem online w dziedzinie, którą się zajmujesz.
To właśnie wypracowana marka będzie głównym motorem twojego rozwoju. W miarę jak czytelnicy rozpowszechniać będą linki do artykułów na twoim blogu, rosnąć będzie również jego pozycja w rankingach wyszukiwania. Wyższa widoczność w wyszukiwarkach oraz promocja bloga dzięki „poczcie pantoflowej” będzie stopniowo powiększać grono twoich czytelników, z których wielu może być zainteresowanych również tematyką nieco odmienną od tej prezentowanej dotychczas.
Zdobycie szerszej popularności pozwoli ci zatem poszerzyć również zakres tematyczny twojego bloga, co z kolei przyciągnie nowych odbiorców. W efekcie będziesz w stanie krok po kroku budować pozycję twojego bloga oraz potencjalnie zrobić z niego jeden z głównych serwisów poświęconych danej tematyce. Będzie to możliwe dzięki stałej, wytrwałej pracy nad budowaniem jego popularności poprzez ciągłe dodawanie nowej, ciekawej i oryginalnej treści, która jst tym, czego szukają twoi czytelnicy.
Recepta na sukces…
Receptą na sukces nie jest więc rzucanie wyzwania dużym portalom tam, gdzie tkwi ich siła, czyli w docieraniu do masowego odbiorcy. Znając dany temat od podszewki oraz wiedząc dokładnie, kim jest twój potencjalny odbiorca, możesz skutecznie konkurować z popularnymi serwisami, które z różnych przyczyn nie będą w stanie w pełni zaspokoić oczekiwań twoich potencjalnych czytelników.
Twoje trzy grosze
A jakie są twoje przemyślenia w tym zakresie? Czy miałeś do czynienia z sytuacją zaczynania bloga od zera i osiągnąłeś sukcesu w tym zakresie? Czy

